Trzy miesiące z Ami


 Trzy lub cztery miesiące,  mniej więcej tyle czasu trwało naświetlenie tego filmu.
Ami 2- aparat ten udało mi się zdobyć drogą zamiany.
Sprzęt ten jest obecnie zupełnie niepraktyczny i całkowicie nie pasuje do obecnych wymagań stawianych aparatom.
Na jednej rolce filmu można wykonać tylko 12 zdjęć (wymaga to od fotografującego pewnego skupienia aby wszystkie zdjęcia były trafione). Aparat jest raczej ascetyczny pod względem parametrów, kilka czasów migawki, dwie przysłony f8 i f16 przy czym f8 to światło obiektywu;) Nastawienia ostrości są naturalnie manualne a aparat oczywiście nie rozpieszcza  nas żadną automatyką/dodatkowymi instrumentami- dalmierzem czy światłomierzem.
Dla mnie te niedostatki  w wyposażeniu są całym smakiem fotografowania na tym aparacie. Polska myśl techniczna okazałą się zadziwiająco dobra. W Ami,  zaskoczyło mnie że szkła całkiem nieźle rysują a aparacik jest ładną przemyślaną prostą konstrukcją dającą sporo zabawy.

P.S.
Wyobraziłem sobie taką sytuację, jak to kiedyś mogło być z tym aparatem...
Posiadanie kiedyś, takiego nowego aparatu było na pewno marzeniem wielu osób. Wybór dostępnych poprzez znajomości, nowych kamer był raczej nie za wielki więc pozostawało tylko kupować tańsze polskie aparaty jeśli był. Robiąc te zdjęcia miałem właśnie taką myśl, jak ktoś kiedyś robił na nim pierwsze zdjęcia tak i ja odkrywając, charakter tego aparatu cieszyłem się robiąc tą pierwszą rolkę filmu :)   















Komentarze