Mój pierwszy aparat marzeń- SMIENA 35. Zakończenie sentymentalnego etapu

Planując kiedyś ten post, miał on się nazywać  "Mój pierwszy aparat marzeń" i miał być kontynuacją wcześniejszego wpisu  AGAT 18 K. Z czasem okazało się, że  ta idea trochę się zmieniła, o czym będę pisał w dalszej części.

Z tą Smienką (LOMO  SMIENA 35) związany jestem emocjonalnie.  W zasadzie od tego aparatu zaczęła się moja przygoda z fotografią. Będąc jedenastoletnim chłopcem, wymarzyłem sobie ten aparacik. Wówczas bardzo mi się on podobał. Bardzo pragnąłem fotografować. Nie pamiętam już, jak to dokładnie było, ale na pewno musiało być to bardzo widoczne, skoro jeszcze zimą, tamtego roku dostałem  pod choinkę wymarzony sprzęt . Możecie sobie wyobrazić jaki wówczas byłem szczęśliwy. Z tamtego okresu nie ostało się za wiele  zdjęć.
To były też początki mojego "samodzielnego" wywoływania filmów.

Jakieś dwa lata temu, pomyślałem, że fajnie byłoby wrócić do fotografowania tym aparatem, ale żeby było ciekawiej, wymyśliłem, że chciałbym użyć takiego filmu, jak jeden z takich, na których wcześniej zaczynałem fotografować. Potrzebny był film (SVEMA 64). Pytałem, szukałem na alledrogo i  w innych miejscach. Czasem się pojawiały, ale jakoś nie udawało mi się ich zakupić. W końcu wkleiłem na łola fb ogłoszenie ze zdjęciem  poszukiwanego materiału. Mój anons wywołał pewne zainteresowanie, ale nie od razu przyniosło to skutek. Zakończyło się to tak, że mój przyjaciel Michał, sprezentował mi 4 rolki nie nawiniętego i nienaświetlonego filmu, które zakupił od gościa z Czech a filmy dotarły pocztą z Rosji. Na zdjęciach widać, że są to oryginalne filmy z tego okresu, kiedy rozpoczynałem fotograficzną przygodę.
Filmy straciły trochę iso, naświetlałem jako iso 32, ale teraz bym naświetlał jako iso 25, bo czułość ich spadła znacząco.     

Myślę teraz, że ten okres około wigilijny idealnie pasuje, aby opublikować ten post i zdjęcia wykonane w zeszłym roku tym aparatem. Będzie to już kolejna rocznica otrzymania tego prezentu.
Czuję, że w tym miejscu moja sentymentalna podróż właśnie dobiegła końca, a zdjęcia te, są jakby zakończeniem pewnego etapu. 










































Komentarze

Prześlij komentarz